Julia Tymoszenko – pomarańczowa księżniczka
2005 rok dla 45-letniej Julii Tymoszenko był czasem największego w jej zyciu wzlotu i czasem najwiekszego upadku. Ale może też i początkiem wspinaczki na szczyt kariery.
Witała ten rok z nowym prezydentem Wiktorem Juszczenką i całą pomarańczową drużyną na kijowskim Majdanie Niepodległosci, gdzie setki tysięcy ludzi skandowało: „Jula, Jula!”, dziekujac pięknej, drobnej „księżniczce pomarańczowej rewolucji” za odwagę, hart ducha, który wykazała w niedawnych trudnych dniach. Kilka tygodni potem została premierem Ukrainy. Na krótko – na siedem bardzo trudnych dla siebie miesiecy. Szybko okazało się, że w drużynie pomarańczowych „żelazna Julka” ma więcej wrogów niż przyjaciół.
Zanim wrogowie pokonali ją w gabinetowych wojnach, walczyła jak lwica. Wyprowadziła się z podkijowskiego domu, w którym mieszka samotnie, do pokoiku przy gabinecie premiera w gmachu przy ulicy Hruszewskiego w centrum stolicy. Próbowała się rozprawić jednocześnie ze skorumpowanymi celnikami, rosyjskimi spółkami paliwowymi, narzucającymi Ukrainie wysokie ceny na benzynę, spekulantami handlującymi mięsem na bazarach.
W efekcie wywołała kryzysy na rynku paliw, b branży mięsnej, zakorkowała granice. Mówi, że te kryzysy to robota jej wrogów w otoczeniu Juszczenki. Oni oskarżają ją o skłonności dyktatorskie i wygórowane ambicje.
Zafundowała rodakom wspaniałe becikowe – ok. 5200 zł. Wrogowie oskarzyli ją o populizm. A przy okazji mówili też wiele o jej rozrzutności – strojach, na które wydaje wiecej niz zarabia, i wystawnym ślubie pięknej jak mama córki Jewhenii.
Juszczenko zdemisjonowła jej rząd na poczatku wrzesnia, tłumacząc że Julia Wołodymyrowna nie potrafi „grać w druzynie”. Publicznie Juszczenko i Tymoszenko spotkali się potem tylko raz – 22 listopada, w rocznicę wybuchu pomarańczowej rewolucji. Zwolennicy Tymoszenko wniesli ją na rękach na trybunę, a potem skandowali jej imię, przerywając wystąpienie prezydenta.
Teraz* Julia przygotowuje się do zapowiedzianych na 26 marca wyborów parlamentarnych. Jeśli wygra, zostanie premierem. A zgodnie ze zmianami wprowadzonymi do konstytucji szef rządu Ukrainy będzie miał władzę równą prezydenckiej.
Czy wygra? Jej notowania są dziś niezbyt wysokie. Ale ona jest przecież najbardziej profesjonalnym, najbardziej charyzmatycznym politykiem w swoim kraju. Nieprzypadkowo nazywa się „jedynym mężczyzną na politycznej scenie Ukrainy”.
Wysokie obcasy, 31.12.2005 r.
Popularity: 2% [?]
